Archiwum kategorii: Samochody wyścigowe

MILLER 1,5 L – rok 1927

MILLER 1,5 L – rok 1927

Harry Miller, Los Angeles, Kalifornia, USA.

Harry Armenius Miller założył w 1915 roku w Los Angeles firmę, specjalizującą się początkowo w produkcji gaźników, później ośmiocylindrowych silników według Peugeota, a z początkiem lat dwudziestych w montażu całych samochodów. Odznaczały się … Czytaj dalej . . .

MERCEDES – rok 1926

MERCEDES – rok 1926

Daimler Motoren Gesellschaft, Stuttgart, Niemcy.

Firma Daimler w Stuttgarcie posiadała również bogate doświadczenia z doładowywaniem silników. Pierwotny, rotacyjny kompresor skrzydłowy systemu Witting, z którym były stale problemy ze smarowaniem, zastąpiony został przez rotacyjny kompresor systemu Roots. Tak wyposażony sześciocylindrowy silnik o pojemności 7250 cm3 stał się … Czytaj dalej . . .

DELAGE12-Z  – rok 1925

DELAGE12-Z  – rok 1925

Automobiles Delage, Courbevoie, Seine, Francja.

W 1925 r. kończy się era mechaników siedzących w samochodzie podczas wyścigów. Odtąd zawodnik zdany był wyłącznie na własne siły. Nie miał już pomocnika dolewającego olej, ustawiającego zapłon w czasie jazdy i parzącego sobie palce przy usuwaniu drobnych defektów silnika. W … Czytaj dalej . . .

BUGATTI 30 – rok 1923

BUGATTI 30 – rok 1923

Automobiles E. Bugatti, Molsheim, Francja.

Wyścig Grand Prix ACF w Tours w 1923 roku rozpoczynał się znów startem jednoczesnym dla wszystkich zawodników. Na początku trasy ustawiono w dwuszeregu siedemnaście samochodów różnych firm: Bugatti, Delage, Fiat, Rolland-Pillain, Sunbeam i Voisin. Cała grupa samochodów z wylosowanymi numerami … Czytaj dalej . . .

SUNBEAM – rok 1923

SUNBEAM – rok 1923

Sunbeam Motor Car Co., Ltd, Wolverhampton, Staffs, Wielka Brytania.

Jeszcze w 1922 roku weszła wżycie nowa, tzw. dwu litrowa formuła, ograniczająca pojemność silników do 2000 cm3. Handicap niewielkiej pojemności konstruktorzy rozwiązali za pomocą doładowania silników kompresorem. Jednakże „dziecinne choroby” kompresorów sprawiły, że wyposażone w nie Fiaty … Czytaj dalej . . .